Gracze z LA udowodnili, że nawet w gorszej dyspozycji potrafią wygrywać mecze z wymagającymmi rywalami. Pokazali to w nocy ze środy na czwartek, wygrywając z Phoenix Suns 95-99. Po raz pierwszy w pierwszej piątce w zespole Słońc zagrał Marcin Gortat, co bardzo cieszy.Polak krył Pau Gasola, który nie może zaliczyć tego meczu do udanych, ponieważ zdobył tylko 6 punktów przy 30 procentowej skuteczności co jest bardzo słabym wskaźnikiem jak na NBA. Gortat natomiast zdobył 12 punktów i zaliczył 9 zbiórek.
Jednak to nie pozwoliło graczom z Phoenix na zwycięstwo. Nie do zatrzymania był jak zwykle Kobe Bryant, który zakończył mecz z 24 oczkami na koncie.
Jak na razie sytuacja Phoenix Suns nie wygląda zbyt kolorowo. Wielu specjalistów wypowiada się ,że może ich zabraknąć w fazie play-off. Dopiero mamy półmetek rozgrywek, więc jeszcze nie ma co ich skazywać na porażkę, ale na pewno muszą wziąć się do roboty, a łatwo nie będzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz