W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego odbył się 60. mecz pomiędzy gwiazdami Wschodu z gwiazdami Zachodu, którzy na co dzień występują na parkietach NBA.
Spotkanie odbyło się jak co roku w luźnej atmosferze. Nie brakowało jak zawsze wielu wspaniałych akcji zakończonych wsadami. Mecz rozpoczął się od mocnego ruszenia gwiazd Wschodu, jednak po kilku minutach zostali sprowadzeni na ziemię, zwłaszcza dzięki świetnie dysponowanemu Kobe Bryant'owi, który tego wieczoru był nie do zatrzymania. Zresztą nie wielu chciało Go zatrzymać. Przecież to święto koszykówki, więc po co komu psuć świetne akcje i narażać się na ewentualne kontuzje przy blokach czy przechwytach:)
Mecz zakończył się zwycięstwem Zachodu 148-143. A MVP spotkania został wspomniany przeze mnie Koby Bryant, który zanotował na swoim koncie 37 punktów. Myślę, że wybór gracza meczu zadowolił całą widownie w hali Staples Center. Bryant został wybrany najbardziej wartościowym graczem Mecz Gwiazd po raz czwarty w karierze, co udało się tylko dotychczas jednemu koszykarzowi, czyli Bobowi Petitowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz